przez Ryszard Trawiński

Torba papierowa kontra torna z HDPE. Fot. coolerlifestyle.com, pexels.com

Foliówkowy przekręt czyli jak uniknąć daniny

George Carlin: Ziemia strzepnie nas z powierzchni jak pchły. Będzie tutaj na dłuuugo po naszym wyginięciu. Oczyści się i uleczy, bo tak właśnie działa. Powietrze i woda się oczyszczą, gleba się odnowi, a jeśli to prawda że plastik się nie rozkłada, to Ziemia się z nim połączy tworząc nowy paradygmat – Ziemia plus plastik. Ziemia prawdopodobnie uważa plastik za swe kolejne dziecko.

Potrząśnij maszynką do robienia pieniędzy – zaśpiewał Elmor James w 1961 roku. Życzenie na wskroś aktualne, szczególnie gdy zwraca się z tym do nas rząd. No i się zwrócił. Od stycznia 2018 roku każda torebka foliowa, której grubość nie przekracza 50 mikronów będzie obłożona 20-groszowym podatkiem. Ministerstwo Środowiska założyło, że opłata ta będzie zasilać Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Mowa o torebkach w których najczęściej przynosimy zakupy z marketu, tzw. koszulkach z polietylenu o wysokiej gęstości (HDPE). Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju szacowała, że skoro Polak zużywa ponad 200 takich toreb rocznie, to budżet zyska 230 mln złotych.

Prosty rachunek? Ale nie w Polsce.

Niedawno Jerzy Pluta z Frogut Plastics, jednego z największych dystrybutorów torebek foliowych w Polsce ujawnił, że skoro rząd postanowił opodatkować torebki z HDPE o grubości do 50 mikronów, to firma będzie oferować sklepom torebki grubsze, nie objęte ustawową opłatą. Jak powiedział serwisowi wiadomości.wp.pl, jego firma już przestawia się na produkcję grubszych foliówek z LDPE. Bo niemal wszystkie sieci handlowe są nimi zainteresowane. Bo są niewiele droższe.

Czyli ekologia w Polsce przegrywa? I tak, i nie. Być może traci tylko rząd liczący na łatwą dodatkową kasę. Bo te obwiniane o wszystko koszulki z HDPE wcale nie są aż takie nieekologiczne.

UK Environment Agency (UKEA) już kilka lat temu wykonała badania wpływu na środowisko toreb foliowych z HDPE, papierowych, materiałowych i większych, polipropylenowych. Raport dostępny jest na stronie gov.uk.

I co w nim czytamy? To, że jeśli chcemy jako konsumenci być bardzo eko i swym postępowaniem zmniejszyć zanieczyszczenie i emisję dwutlenku węgla, powinniśmy zakupy włożyć tak jak przywykliśmy - do foliowych(!) toreb spożywczych, ale potem te torebki użyć przynajmniej jeszcze raz - choćby jako worki do kosza na śmieci.

Zbadane tradycyjne torby plastikowe z polietylenu o wysokiej gęstości mają bowiem najmniejszy wpływ na środowisko. Potrzebują najmniejszej ilości zasobów naturalnych do produkcji. Za to torby z bawełny – najwięcej.

Mimo niezwykle powolnego i trudnego rozkładania się, foliówki produkują mniej zanieczyszczeń, odpadów i produktów ubocznych niż torby bawełniane lub papierowe.

Produkcja torby papierowej to o 70 procent większe zanieczyszczenie powietrza i o 80 procent większa emisja gazów cieplarnianych niż produkcja torby plastikowej. Produkcja papieru powoduje o 50 procent większe zanieczyszczenie wody niż produkcja plastiku. Produkcja torby papierowej to 4 razy więcej energii i 3 razy więcej wody niż produkcja torby plastikowej. Proces recyklingu papieru kosztuje więcej energii niż produkcja nowej torby. Potrzeba o 90 procent więcej energii na przetworzenie kilograma papieru niż kilograma plastiku.

Wyspy śmieci na oceanach? Prawda. Dzikie zwierzęta dławią się foliówkami? Prawda. Ale to sprawa naszego postępowania z torbami po przyniesieniu zakupów ze sklepu. Zamiast je zagospodarować - wyrzucamy je na wysypiska. A powinny się znaleźć najpierw w pojemnikach na odpady z tworzyw sztucznych, a potem poddane przetworzeniu.

Według badania UKEA, papierowa torba ma 4 razy większy wpływ na emisję dwutlenku węgla niż koszulka z HDPE, grubsza torba z LDPE – 5 razy, sztywna torba z polipropylenu – 14 razy a torba z bawełny – aż 173 razy. Czyli z papierową torbą powinniśmy pójść do sklepu minimum cztery razy, aby wyrównać rachunki z naturą. A z bawełnianą – chodzić na co dzień.

Badania przeprowadzone przez firmę Edelman Berland w 2009 roku pokazały jednak, że ludzie zapominają o wzięciu do sklepu wielorazowej torby. Zgadza się. Ja także zapominam.

Wniosek jest taki, ze albo zawsze nosimy przy sobie eko-torbę albo – używamy wyłącznie torebek foliowych. Z tym, że potem na przykład pakujemy w nie śmieci, zamiast kupować oddzielnie worki. Na wysypiskach torby foliowe około 1 procent odpadów.

Grubsze foliówki proponowane przez Frogut Plastics mogą być bardziej uciążliwe, gdy nie nauczymy się ich używać wielokrotnie. Ale jest nadzieja, że użyć je wielokrotnie będzie łatwiej. Więc może natura mniej ucierpi?

Na pewno przestanie cierpieć wtedy, gdy wrócimy do zwyczaju sprzed 30 lat i zaczniemy chodzić na zakupy z własną torbą.

Tematy: Ekologia

Wróć

Materiały powiązane

Nie ma dostępnych aktualności.

Podobne w serwisie

Jeszcze w dziale

PANTONE. Na jesień i zimę 2019/20 specjaliści z Pantone Color Institute wybrali kolor Chili Pepper jako przewodni. Graf. KMT
PANTONE. Na jesień i zimę 2019/20 specjaliści z Pantone Color Institute wybrali kolor Chili Pepper jako przewodni. Graf. KMT

Za pomocą nowoczesnych urządzeń aromatyzujących możemy łatwo dobrać zapach w naszym pomieszczeniu z grupy odpowiadającej naszym zamiarom. Fot. aromalinea.pl
Za pomocą nowoczesnych urządzeń aromatyzujących możemy łatwo dobrać zapach w naszym pomieszczeniu z grupy odpowiadającej naszym zamiarom. Fot. aromalinea.pl

Paulina Janczak w kreacji Kristoli. Fot. Robert Majewski, backstage Krzysztof Gietka.
Paulina Janczak w kreacji Kristoli. Fot. Robert Majewski, backstage Krzysztof Gietka.

Mongolskie kozy wytwarzają jeden z najbardziej poszukiwanych kaszmirów na świecie. Fot. naadam.co
Mongolskie kozy wytwarzają jeden z najbardziej poszukiwanych kaszmirów na świecie. Fot. naadam.co

Torby HDPE. Fot. coolerlifestyle.com
Torby HDPE. Fot. coolerlifestyle.com

Ekobranding. Jakby Starbucks zmieniło logo na eco. Fot. pexels.com
Ekobranding. Logo Starbucks i... ekologo Starbucks proponowane przez Sylvana Boyera. Fot. pexels.com